a A A

Nasze publikacje

Rozmowa z Damianem Kyciem, (TFE). Realizacja Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka - podsumowanie roku 2010. Czego można się spodziewać w 2011?

Źródło: Gazeta MSP - Magazyn Małych i Średnich Przedsiębiorstw, nr 12, grudzień 2010 (pobierz PDF)

 

 


Redakcja MSP: Koniec roku tuż tuż. Jak krótko można  podsumować mijający rok pod względem wykorzystania dotacji w ramach POIG? Co zaskoczyło polskich przedsiębiorców? 

D. Kyć: W przypadku działań realizowanych w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka rok 2010 był zdecydowanie mniej intensywny niż poprzednie lata. Powodem takiego stanu były decyzje instytucji zarządzających, przede wszystkim PARP. Instytucja ta potrafiła zaskoczyć przedsiębiorców niezapowiadanym przesunięciem konkursów nawet o pół roku, co miało niemały wpływ na decyzje przedsiębiorstw o wycofaniu się z aplikowania o środki unijne.
 
Mimo dużej alokacji przewidzianej na niektóre działania, PARP zdecydował się na przeprowadzenie tylko jednego konkursu w ciągu całego roku. Nie jestem pewien czy PARP jest świadom tego, że firmy bardzo często nie są w stanie zwlekać z realizacją przez kilka miesięcy, w konsekwencji rezygnując ze startu w konkursie. Dotacje, które w założeniu mają wspierać polskie przedsiębiorstwa, w rzeczywistości skierowane są tylko do podmiotów, które wstrzelą się w określony termin. Dziwią mnie decyzje o przesuwaniu terminu konkursu oraz łączeniu dwóch planowanych konkursów w jeden na koniec roku, biorąc pod uwagę, że alokacja do wykorzystania pozwala przeprowadzić w następnym roku co najmniej 2 nabory.
 
Redakcja MSP: Jakiś konkretny przykład?
 
D.K.: Działanie 8.2. POIG wspierające wdrażanie systemów informatycznych B2B pomiędzy partnerskimi przedsiębiorstwami. Informacja nt. planowanego konkursu na I kw. 2010 pojawiła się pod koniec 2009 r.
Działanie 8.2. jest jednym z najciekawszych działań skierowanych do firm, które prowadzą szeroką kooperację na rynku krajowym i zagranicznym. Prawidłowe przygotowanie zakresu projektu oraz samego projektu, zakładającego szczegółowy opis techniczny planowanego do wdrożenia systemu B2B zajmuje ok 3 miesięcy.
 
Proszę zauważyć, że firmy planujące udział w konkursie rozpoczęły już zaawansowane prace nad stworzeniem struktury systemu na początku roku 2010, spodziewając się naboru na marzec b.r. Ku wielkiemu zaskoczeniu wszystkich, pod koniec marca pojawiła się informacja o starcie konkursu pod koniec października. Część firm, która była zdesperowana aby zrealizować projekt, tak szybko jak to jest możliwe, musiała wstrzymać całą inwestycję do dnia złożenia wniosku, gdyż od tego momentu rozpoczyna się kwalifikowalność kosztów. Przez decyzję o przesunięciu przedsiębiorcy byli zablokowani z wdrożeniem nowych rozwiązań informatycznych, które wpływają na realne obniżenie kosztów ich działalności.
 
Redakcja MSP: Czy w mijającym roku zaszły jakieś istotne zmiany w kryteriach realizowanych działań POIG?
 
D.K.: Bardzo duże. Szczególnie dotyczy to działania 8.1. POIG wspierającego e-biznes w Polsce. PARP w ramach jedynego przeprowadzonego w tym roku konkursu, wprowadził tak duże zmiany, że to działanie przybrało całkowicie nowy wymiar. Kryteria zostały bardzo zaostrzone w celu wyeliminowania projektów słabych, mało innowacyjnych oraz nieefektywnych ekonomicznie. Mimo braku logiki pomiędzy poszczególnymi kryteriami, celem działania 8.1. oraz rzeczywistością, chyba ku zaskoczeniu wszystkich w ramach ostatniego naboru wniosków zostało złożonych aż 1850. Tak duża ilość złożonych wniosków sugeruje, że Wnioskodawcy za nic sobie mieli nowe kryteria dot. innowacyjności projektu oraz niszy rynkowej bądź polscy pomysłodawcy działający w e-branży posiadają olbrzymi potencjał w zakresie wdrażania nowych unikatowych projektów internetowych. 
 
Znaczącym zmianom uległy również kryteria wyboru projektów w ramach wspomnianego działania 8.2., które zdecydowanie promują przedsiębiorstwa działające na rynku dłużej niż 3 lata. Należy zaznaczyć, że na wsparcie w ramach ostatniego konkursu nie mają co liczyć firmy istniejące na rynku krócej niż rok, ze względu na ograniczenia punktowe związane z długością prowadzonej współpracy.
 
Redakcja MSP: Czy pozostały jakieś środki finansowe w ramach POIG dla przedsiębiorców na przyszły rok?
 
D.K.: Tak, i to bardzo sporo, nawet wśród działań, które cieszą się sporym zainteresowaniem. Szacowane wykorzystanie alokacji w ramach osławionego działania 8.1. wynosi ok 40%, zatem jest do wykorzystania jeszcze prawie 900 mln zł. Na działanie 8.2. pozostało jeszcze ponad 850 mln zł. Zatem następny rok, w zależności od tego ile konkursów PARP zaplanuje oraz jaką alokację przeznaczy, może nie być jeszcze ostatnim rokiem dotacji na przedsięwzięcia informatyczne i internetowe. Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w dwóch innych działaniach POIG skierowanych do firm z sektora MŚP.
 
W ramach działania 3.3.2 wspierającego firmy w zakresie pozyskania finansowania zewnętrznego, dotychczasowa wartość podpisanych umów stanowi zaledwie ok 4,6% dostępnej alokacji, która wynosi 50 mln EUR na całe działanie. Należy zakładać, że następny rok będzie zdecydowanie bardziej intensywny pod tym względem, gdyż w końcu zaczyna się coś dziać na rynkach. Działanie 3.3.2. jest głównie uzależnione od debiutów na giełdzie oraz od inwestorów indywidualnych. Ze względu na kryzys gospodarczy, który ogarnął świat w ostatnich latach, firmy nie garnęły się do giełdy, natomiast inwestorzy byli zdecydowanie bardziej ostrożni w zarzadzaniu sowimi pieniędzmi. Ten rok pokazał, że tendencja się zmienia, natomiast trend z ostatnich miesięcy wskazuje na bardzo duże zainteresowanie MŚP debiutem na NewConnect.
 
Należy również zaznaczyć, że nawet przy olbrzymim zainteresowaniu działaniem 3.3.2 jest bardzo mała szansa na wykorzystanie całej alokacji do końca 2013 roku. Istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że PARP przesunie część środków z tego działania na konkursu, w ramach których brakuje już środków finansowych, natomiast cieszyły się sporym zainteresowaniem.
 
Kolejną zagadką jest działanie 4.3. Kredyt technologiczny. Osobiście uważam, że Ministerstwo Rozwoju regionalnego i BGK, które zarządza tym działaniem mają nie lada orzech do zgryzienia, co zrobić, żeby zainteresować polskich przedsiębiorców tym mechanizmem finansowym. Przyczyny braku zainteresowania kredytem technologicznym widzę w kilku miejscach. Przede wszystkim mechanizm kredytu technologicznego jest o tyle specyficzny, że na wsparcie pomysłu mogą liczyć tylko projekty, które zagwarantują wysoki przychód przez najbliższych kilka lat, równy przyznanemu dofinansowaniu. Rzeczywista wypłata premii technologicznej jest ściśle uzależniona od generowanych przychodów potwierdzonych fakturami sprzedażowymi, zatem w tym przypadku nie ma miejsca na łut szczęścia i chybione prognozy.
 
Po drugie wartość wypłacanego dofinansowania jest niższa niż w przypadku klasycznych dotacji. W przypadku kredytu technologicznego firma może liczyć na wsparcie w wysokości do 70% wartości zaciągniętego kredytu, który wynosi 75% wartości projektu. Standardowe dotacje zapewniają firmie finansowanie w wysokości do 70% wartości projektu. Kolejnym powodem znikomego zainteresowania jest idea tego działania. Każdy Wnioskodawca musi zakupić lub posiadać prawa do danej technologii a następnie wdrożyć ją w zakupionych urządzeniach lub maszynach. W przypadku normalnych dotacji firmy nabywają gotowca – zwykłe urządzenie wykorzystująca jakąś technologię. 
 
Redakcja MSP:  Czy są jakieś nadzieje na zmianę podejścia przedsiębiorców do tego działania?
 
D.K.: Jak najbardziej. Widoczne jest to w województwach, gdzie nie ma już szans na przeprowadzenie konkursów na projekty inwestycyjne. Firmy szukają innych alternatywnych źródeł finansowania, które mogłyby obniżyć koszty projektu. Specyfika kredytu technologicznego powoduje, że takie podmioty muszą się naprawdę natrudzić tworząc projekt, żeby spełnić wszystkie kryteria działania 4.3. 
 
Redakcja MSP:  Co to oznacza?
 
D.K.: Załóżmy, że firma chciałaby wdrożyć nową linię technologiczną do produkcji nowych produktów. Startując w ramach klasycznych dotacji, wystarczyło żeby zamówiła u producenta dane urządzenia, instalacje i maszyny, udowodniła innowacyjność sprzęt, w wyniku czego otrzymywała wsparcie finansowe. W przypadku Kredytu Technologicznego zaczyna się szukanie technologii, którą należy wdrożyć i jeszcze to udokumentować. Technologia tych urządzeń jest już wdrożona przez producenta, zatem nie można tego rozbić na 2 odrębne pozycje. Nie możemy odkupić tej technologii gdyż producent nie sprzeda nam prawa do tej technologii. Zatem co tu zrobić żeby wpisać się w ideę działania 4.3.?
 
Zaczyna się szukanie innych technologii, które można byłoby połączyć z zakupionym sprzętem. Należy zaznaczyć, że w ten sposób firmy są zmuszone do czegoś co nie do końca jest im potrzebne. Z drugiej strony wspieranie działań skierowanych na wykorzystanie własności intelektualne w biznesie, nie jest do końca adekwatne do rzeczywistości polskich firm z sektora MSP. Oczywiście na rynku funkcjonują firmy, które mocno inwestują badania b+r a ich efekty wykorzystują w prowadzonej działalności, jednakże jaki procent wszystkich firm stanowią te podmioty?
 
Jestem przekonany, że już w najbliższym roku zainteresowanie Kredytem Technologicznym wzrośnie, jednakże mało prawdopodobne jest wykorzystanie pełnej alokacji przewidzianej na to działanie, które wynosi prawie 410 mln EUR. Dotychczas wykorzystana alokacja nie przekracza 4% od początku funkcjonowania tego działania (połowa 2009 r.)
 
Redakcja MSP: Reasumując, na co mogą liczyć firmy?
 
D.K.: Oprócz wspomnianych działań skierowanych do MSP, jeszcze w kilku Regionalnych Programach Operacyjnych znajdują się środki na kolejne konkursy dla firm. Wszystkie harmonogramy konkursów pojawią się do połowy grudnia, zatem wtedy będziemy mogli planować inwestycje na przyszły rok, które chcemy wesprzeć środkami z UE. Oczywiście zawsze mogą nas zaskoczyć instytucje zarządzające programami, które poprzesuwają konkursu bądź przeniosą część niewykorzystanej alokacji na inne działania, co ma oczywiście swoje plusy i minusy.
 
Jeden z błędów, jaki popełniają polskie przedsiębiorstwa jest uzależnienie realizacji inwestycji od planowanych konkursów. Jeszcze nie raz Wnioskodawcy, którzy wyczekują kilka miesięcy na start konkursu, mogą zostać zaskoczeni zamianą kryteriów, które spowodują ich wykluczenie z udziału w torcie unijnym. Należy pamiętać, że dotacje mają stanowić wartość dodaną prowadzoną działalności a nie być podstawą jej funkcjonowania. Ponadto, proces przygotowania przedsiębiorców do pozyskania dotacji unijnej jest często bardzo niewłaściwy.
 
W wielu przypadków, firmy starające się pozyskać wsparcie z UE rozpoczynają przygotowania nad projektem miesiąc przed zakończeniem konkursu. W takim czasie niemożliwe jest przygotowanie projektu w sposób właściwy, unikając błędów formalnych i merytorycznych oraz zebrać wszystkie wymagane dokumenty i zakres informacji oraz danych o projekcie. Firmy korzystające ze wsparcia firm konsultingowych nie do końca są świadome ile pracy należy włożyć w prawidłowe opracowanie pełnej dokumentacji. Ponadto czym bliżej końca konkursu tym cena za tego typu usługi jest zawsze wyższa. Z własnego doświadczenia wiem, że optymalnym okresem na przygotowanie projektu ze strony Wnioskodawcy jest 3 miesiące. Należy pamiętać, że dobrze i szczegółowo przygotowany projekt ma zawsze większe szanse powodzenia.
 

Nasi partnerzy

referencje ›

Copyright © TFE sp. z o.o.